Skip to content
Menu
Wiatr w Szprychach
  • Strona główna
  • Relacje
  • Rozmowy
  • Różne Różności
  • Kontakt
Wiatr w Szprychach

ZALIPIE – WIEŚ KWIATAMI MALOWANA – Powiśle Dąbrowskie

Opublikowano 16 lipca 202616 lipca 2026

Bartłomiej Pawlak

Historia malowania chat w kwieciste ornamenty sięga końca XIX wieku, kiedy to gospodynie zaczęły ozdabiać wnętrza izb okopconych dymem z pieców papierowymi wycinankami i kwietnymi wzorami. Z czasem malowidła zaczęły pokrywać zewnętrzne ściany domostw i zabudowań gospodarskich. Na przestrzeni lat sztuka użytkowa stała się symbolem rozpoznawczym miejscowości, a organizowany rokrocznie konkurs „Malowana Chata” kultywuje te tradycje i sprawia, że wciąż cudowne malowidła pokrywają ściany domów. Każdej wiosny zmagania konkursowe gromadzą około 100 twórczyń i twórców ludowych, a efekty ich prac można podziwiać na kilkudziesięciu obiektach Zalipia i okolicznych wsi Powiśla Dąbrowskiego. Głównym centrum kulturalnym miejscowości jest Dom Malarek oraz Zagroda im. Felicji Curyłowej, ale malowidła można również podziwiać na ścianach domów, stodół, płotów, uli oraz przydrożnych kapliczek.

Moje coroczne wypady na Ziemię Tarnowską związane są z Mistrzostwami Małopolski w Szachach Błyskawicznych rozgrywanymi w Radłowie. Szachiści, z którymi tam wspólnie jeżdżę, zmagają się w pojedynkach przy szachownicach, ja natomiast wykorzystuję ten czas do zwiedzania i poznawania okolic.

W tym roku swoją pętlę zaczynam w położonych nieopodal Biskupicach Radłowskich, z zamiarem przejechania 80 km po Powiślu Dąbrowskim. Głównym celem było odwiedzenie Zalipia, ale mijane po drodze miejscowości jak Bolesław, Dąbrowa Tarnowska, czy Żabno również zasługują na uwagę z racji znajdujących się tam atrakcji oraz interesujących obiektów.

KILOMETR „0” – Biskupice Radłowskie

Tak się akurat złożyło, że mój wyjazd wypadł w chyba najgorętszy dzień lata – termometr pokazywał 39°C. Parkuję auto w Biskupicach Radłowskich, przy pomniku upamiętniającym krwawe walki stoczone w Kampanii Wrześniowej, w dniach 7 i 8 września, przez wojska Grupy Operacyjnej „Boruta” z niemiecką II dywizją pancerną.

Tereny te były areną zaciekłych walk o most w Biskupicach, przeprawę na Dunajcu, osłanianie odwrotu wojsk i ludności cywilnej oraz odbicie Biskupic. Pomnik jest usytuowany bezpośrednio przy trasie VeloDunajec, zatem nie da się go przeoczyć. Szerokie pobocze pozwala na zaparkowanie kilku samochodów, zatem jest to dobre miejsce do rozpoczęcia wycieczki.

Po chwili zadumy pod pomnikiem, przeczytaniu tablic informacyjnych, ruszam na południe, z biegiem Dunajca po wytyczonej i poprowadzonej wałami trasie VeloDunajec. Gładko, równo i po płaskim. Z wału jak okiem sięgnąć roztacza się rozległa panorama na wstęgi pól uprawnych. Niestety widoku na Dunajec bronią szpalery drzew i krzewów porastających międzywale.

KILOMETR „8” – Pasieka Otfinowska

Przecinam drogę, która w prawo prowadzi do przeprawy promowej Pasieka Otfinowska – Otfinów przez rzekę Dunajec. Tuż za skrzyżowaniem po lewej stronie, u podnóża wału znajduje się cmentarz wojenny nr 256 z czasów I Wojny Światowej, na którym spoczywa 189 austro-węgierskich żołnierzy poległych w walkach w 1914 i 1915 roku. Obszar od Gorlic, przez Limanowszczyznę, aż po tereny na północ od Tarnowa były teatrem pierwszowojennych zmagań, czego smutną pamiątką są znajdujące się co kilka kilometrów cmentarze wojenne.

KILOMETR „12” – Wietrzychowice

Tutaj kończy się trasa VeloDunajec, która łączy się w tym miejscu z Wiślaną Trasą Rowerową – w lewo w kierunku Krakowa oraz w prawo do Szczucina. Mnie droga wypada na wschód, zatem skręcam w prawo, zjeżdżam z wału i docieram do przeprawy promowej Wietrzychowice – Siedliszowice. Kurs promem z jednego brzegu na drugi odbywa się bez opłat, jego nośność to raptem 5 ton, czyli mniej więcej 2 samochody osobowe. Przy normalnym stanie wody Dunajec w tym miejscu jest dosyć wąski, ale przez to jego nurt dość wartki. Co ciekawe, do napędu nie służy żaden silnik, poruszany jest on wyłącznie siłą mięśni operatora promu, który kręcąc korbą wprawia łódź w ruch. Ot, taka lokalna atrakcja.

KILOMETR „15” – kurhan w Siedliszowicach

Zgodnie z tabliczką informacyjną, kurhan pochodzi z XIII w., jest kopcem ofiarnym związanym z pobytem Tatarów w Siedliszowicach. Na jego szczycie znajduje się figura św. Floriana.

KILOMETR „20” – Ujście Jezuickie

Mijam następną smutną pamiątkę z czasów I Wojny Światowej, a mianowicie cmentarz wojenny nr 251. Pochowano tutaj 352 żołnierzy, w tym 130 z 31 Batalionu Strzelców Polowych z Zagrzebia. Tyle świata przejechać, żeby zginąć na obcej ziemi. Bardzo to smutne.

Warto tutaj zrobić postój, jeśli ktoś ma w planie odpoczynek, ponieważ znajduje się tutaj MOR w dobrze znanym standardzie małopolskich tras VELO. Wiata osłonięta z wszystkich stron, stacja napraw, kosze na śmieci, stojaki na rowery, tablica informacyjna, toaleta, a nawet grill.

Kilkaset metrów dalej, przy pomniku upamiętniającym ofiary II Wojny Światowej Wiślana Trasa Rowerowa skręca w prawo, ale warto zjechać z niej na chwilę kierując się na wprost, bo za 500 m znajduje się miejsce, w którym Dunajec wpada do Wisły. Na drugim brzegu Wisły widać zabudowania Opatowca.

Wracam z powrotem na WTR i przez kolejnych 15 km cieszę się z jazdy asfaltową drogą dla rowerów poprowadzoną koroną wału. Dla jednych monotonnie, dla innych pejzaże zmieniają się jak w kalejdoskopie. Ja należę do tej drugiej grupy i czerpię przyjemność z widoku pól i lasów. Mankamentem tego odcinka jest to, że mimo iż jest to Wiślana Trasa Rowerowa, to kontakt wzrokowy z rzeką mam jedynie raz czy dwa na owych 15 kilometrach.

KILOMETR „27” – Borusowa

W 2020 roku, w tym miejscu powstał prawie 700 metrowej długości most drogowy łączący Powiśle Dąbrowskie z Nowym Korczynem, czyli tak naprawdę dwa województwa – Małopolskę oraz Świętokrzyskie.

KILOMETR „35” – Pawłów

Tutaj zjeżdżam z wiślanego wału, żegnając się tym samym z Wiślaną Trasą Rowerową. Gdybym jechał dalej WTR na wschód, to po kolejnych 15 km dotarłbym do Szczucina, gdzie kończy się małopolski (230 km) fragment tej trasy. W Pawłowie znajduje się kolejny MOR, ale żeby na nim odpocząć, trzeba lekko odbić z WTR. Mnie akurat jest to po drodze, więc nie narzekam. Jest to chyba najbardziej zadbany MOR w Małopolsce – wypielęgnowany, a dodatkowym smaczkiem są rowery udekorowane kwiatami. Można? Można!

KILOMETR „38” – Bolesław

Zatrzymuję się na chwilę przy kościele w Bolesławiu. Świątynia ta pochodzi z początku XVII wieku, ufundowana przez starostę opoczyńskiego Stanisława Ligęzę. Od nazwiska fundatora oraz jego małżonki, których nagrobki znajdują się w kościele, jedna z kaplic zwie się kaplicą Ligęzów. Zwiedzając wnętrze kościoła, warto zwrócić uwagę na ołtarz w tejże kaplicy oraz ambonę, chrzcielnicę i nagrobek rycerza w zbroi. Końcem XIX w kościół został poddany przebudowie, a z początkiem XX w uzyskał nowy ołtarz główny.

KILOMETR „46” – Zalipie

Po niecałych 30 minutach docieram do celu dzisiejszej wycieczki, czyli do Zalipia. Historia zdobienia wnętrz chat, ścian zewnętrznych, obejść, budynków gospodarskich, kapliczek i innych obiektów sięga przeszło 100 lat wstecz. Okopcone, szare wnętrza kurnych chat gospodynie postanowiły odświeżyć i upiększyć wycinankami z papieru i malowanymi kwiecistymi wzorami.

Najbardziej znaną artystką, popularyzatorką zalipiańskiego stylu była Felicja Curyłowa, w zagrodzie której obecnie znajduje się Filia Muzeum Etnograficznego Oddziału Muzeum Ziemi Tarnowskiej. W Zagrodzie Felicji Curyłowej znajdują się: dom artystki, chata kolejnej malarki Stefanii Łączyńskiej, chata biedniacka, oraz obora i stodoła.

Drugim ważnym miejscem w Zalipiu jest Dom Malarek. Oddany do użytku w 1977 roku jako miejsce pracy twórczej, którego zadaniem jest ochrona i pielęgnowanie dziedzictwa kulturowego regionu. We wnętrzach budynku można obejrzeć przepiękne kwiatowe wzory pokrywające ściany, zdjęcia malunków, papierowe wycinanki oraz kompozycje z kwiatów z bibuły.

Pod egidą Muzeum Okręgowego w Tarnowie oraz Domu Malarek organizowany jest doroczny konkurs „Malowana Chata” (pierwszy miał miejsce w 1948 roku), odbywający się w weekend po Bożym Ciele.

Z ciekawostek, również kościół parafialny w Zalipiu posiada te nietypowe dla sztuki sakralnej zalipiańskie motywy kwiatowe.

KILOMETR „57” – Owczarnia

Pomiędzy Owczarnią i Brniem na odcinku prawie 1,5 km rozciąga się niesamowita Aleja Lipowa. Szutrowa droga pośród drzew robi wrażenie. W pewnym miejscu Aleję przecinają tory kolejowe, nieczynnej obecnie linii kolejowej, „Szczucinki”.

KILOMETR „59” – Breń

Zespół Dworsko-Parkowy w Brniu to miejsce, gdzie bezwzględnie należy się zatrzymać i wybrać na krótki spacer po parku. Całość założenia dworu i parku pochodzi z XVIII wieku. Kanał z wodą i przerzucony nad nim mostek łączy ogród francuski z parkiem angielskim.

W budynku dawnego spichlerza znajduje się Stanica Turystyczna, gdzie można odpocząć, skorzystać z kuchni i toalety – kontakt do administratora obiektu na jednym z poniższych zdjęć.

KILOMETR „65” – Dąbrowa Tarnowska

W budynku dawnej synagogi w Dąbrowie Tarnowskiej znajduje się obecnie Ośrodek Spotkania Kultur. Odrestaurowane wnętrza przypominają losy danej społeczności żydowskiej na tych terenach, a na ekspozycji zgromadzone zostały liczne pamiątki. To również centrum dialogu międzykulturowego, miejsce organizacji licznych wydarzeń kulturalnych.

KILOMETR „75” – Żabno

Mimo, że to już blisko końca trasy, to warto na chwilę przystanąć na Rynku, odpocząć w cieniu drzew przy fontannie oraz przyglądnąć się widocznemu na drugim planie ratuszowi oraz kościołowi pw. Świętego Ducha.

KILOMETR „79” – Biskupice Radłowskie

Kolejny z pierwszowojennych cmentarzy wojskowych ulokowanych wzdłuż dawnej linii frontu – cmentarz nr 258. W centralnym punkcie nekropolii wznosi się jedenastometrowy kamienny obelisk. Spoczywa tutaj ramię w ramię przeszło 400 poległych żołnierzy wrogich armii – austrowęgierskiej, niemieckiej oraz rosyjskiej. Wysłani do boju przez swoich dowódców, stanęli w walce naprzeciw siebie, zginęli, a teraz już bez wrogości spoczywają na jednym cmentarzu.

KILOMETR „80” – Biskupice Radłowskie – koniec

Po przekroczeniu Dunajca mostem drogowym, skręcam w prawo, by po 300 metrach dotrzeć do pomnika, spod którego kilka godzin wcześniej zaczynałem wycieczkę.

PODSUMOWANIE

To było 80 km fantastycznej wycieczki, z mnóstwem ciekawych miejsc po drodze. Znalazło się coś dla miłośników przyrody, coś dla fanów historii oraz dla osób o artystycznej duszy i wrażliwych na sztukę. Trasa płaska, bez podjazdów, jednak uważać należy na wiatr, który na otwartej przestrzeni wałów Dunajca i Wisły potrafi być nieprzyjemny i uprzykrzający życie. Dobrym pomysłem jest sprawdzenie prognozowanego kierunku wiatru, aby wybrać właściwy kierunek pętli. Połowa trasy odbywa się po drodze dla rowerów poprowadzonej koroną wałów przeciwpowodziowych, natomiast reszta drogami publicznymi o małym ruchu samochodów.

Ta wycieczka jest dobrym przykładem, jak w oparciu o infrastrukturę rowerową wysokiej jakości, jak VeloDunajec czy Wiślana Trasa Rowerowa można zaplanować zwiedzanie okolicznych miejscowości i znajdujących się tam atrakcji. Rowerowymi drogami po wałach przeciwpowodziowych można szybko, sprawnie i co ważne każdym rodzajem roweru (również z sakwami i przyczepkami) pokonywać spore odległości, by później móc skoncentrować się na poznawaniu lokalnych atrakcji w leżących obok miejscowościach.

MAPA

🔻🔻🔻WYPRÓBUJ TRASEO🔻🔻🔻

GPX – POBIERZ I ROZPAKUJ

ZalipiePobierz

☕ WSPÓLNA KAWA ☕

Cieszymy się, że przeczytałaś/eś nasz tekst do samego końca. Jeśli Ci się podobało i stwierdzisz, że warto postawić nam kawę, to będzie nam niezmiernie miło:

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Może Cię również zainteresować:

ROWEREM PO POWIŚLU DĄBROWSKIM
WIERZCHOSŁAWICE I CZTEROLISTNA KONICZYNA
MAŁOPOLSKIE VELO-KLASYKI

Ostatnie wpisy

  • ZALIPIE – WIEŚ KWIATAMI MALOWANA – Powiśle Dąbrowskie
  • KRAINA KWITNĄCYCH JABŁONI – Beskid Wyspowy
  • CHĘCINY… poza utartym szlakiem

Kontakt

Cześć,

Jeśli jesteś zapaloną rowerzystką/ rowerzystą, lubisz pisać lub robisz piękne zdjęcia, jeśli w jakikolwiek inny sposób tak jak i my pasjonujesz się rowerami NAPISZ DO NAS. Z chęcią opublikujemy twój artykuł, zdjęcia, zrobimy z tobą wywiad lub pojedziemy razem na wycieczkę.

Nasz mail to: wiatrwszprychach@gmail.com

©2026 Wiatr w Szprychach | Powered by SuperbThemes